"…By inni mogli żyć…"

Najnowsze

Niedzielny pożar na Chodkiewicza

Całkowicie spalone mieszkanie na pierwszym piętrze, zniszczona elewacja budynku oraz kilkadziesiąt tysięcy złotych strat. To wynik pożaru jaki powstał w niedzielny poranek. Do pożaru skierowano dwa zastępy z JRG 1, pogotowie ratunkowe oraz policję. Po dojeździe na miejsce zdarzenia zastano pożar mieszkania w fazie rozwiniętej. Płomienie obejmowały już większą część mieszkania oraz wydobywały się na zewnątrz budynku. W oknie czekała na ratunek ponad 70-letnia kobieta. Strażacy natychmiast przystąpili do ewakuacji osoby poszkodowanej oraz udzielania pierwszej pomocy. Równolegle przystąpiono do gaszenia ognia. Do akcji wyruszyli ratownicy w aparatach ochrony dróg oddechowych. W ciągu kilkunastu minut udało się całkowicie ugasić płomienie. Dalsza faza akcji gaśniczej polegała na wyrzuceniu tlących się pozostałości wyposażenia pomieszczeń na zewnątrz budynku. Na miejsce akcji przyjechał kolejny zastęp w celu podmiany zmęczonych ratowników. Przy użyciu kamery termowizyjnej dokładnie sprawdzono wszystkie pomieszczenia. W zdarzeniu łącznie poszkodowane zostały dwie osoby. Kobieta przebywająca w płonącym mieszkaniu oraz starszy mężczyzna z mieszkania piętro wyżej. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Cała akcja ratowniczo-gaśnicza trwała prawie trzy godziny.

Tekst i zdjęcia: Artur Żywociński

Strażaku – przybywaj do Burger King!

Z okazji Światowego dnia Strażaka po raz kolejny Burger King organizuję specjalną akcję dla wszystkich strażaków. Wszyscy Strażacy, którzy 4 maja przyjdą do jednej z restauracji Burger King otrzymają dowolny zestaw za darmo!

„Chcemy, by obchody Dnia Strażaka na stałe wpisały się w tradycję marki, by co roku, 4 maja, wszyscy strażacy wiedzieli, że czekamy na nich w restauracjach Burger King z naszymi grillowanymi na ogniu burgerami. Aby wiedzieli, że niezmiennie podziwiamy ich za odwagę, determinację i nieustanne narażanie życia w trosce o bezpieczeństwo innych” komentuje Anna Trzcińska z Burger King.

Jedyne, co należy zrobić, aby odebrać zestaw, to poświadczyć wykonywany zawód strażaka poprzez wizytę w stroju bojowym, służbowym lub okazać stosowny dokument (legitymację).  Akcja dotyczy zarówno strażaków Ochotników jak i strażaków Zawodowych.

Strażaku – przybywaj do Burger King!

Tragiczne wymuszenie

Nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu było prawdopodobnie główną winą sobotniej tragedii. Grupka motocyklistów zmierzała na IX Zlot Motocyklowy otwierający sezon na Jasnej Górze. W pewnym momencie na drogę wyjechała Honda CRV prowadzona przez 60 letnią kobietę. Prawdopodobnie próbowała skręcić w lewo i nie ustąpiła drogi jednośladom. Dwa motory z impetem uderzają w przód osobowej Hondy. Na miejscu ginie trzech motocyklistów. Jeden z nich miał 55 lat, dwóch pozostałych, którzy jechali jednym motocyklem 26 i 39 lat. Do szpitala zostaje również odwieziony 42 letni mężczyzna prowadzący Citroena. Widząc co się dzieje nie chciał wjechać w pozostałą grupę motocyklistów, którzy wymijali Honde i jechali na czołówkę z Ciroenem. Na miejsce skierowano trzy zastępy Państwowej Straży Pożarnej, Policje, Pogotowie Ratunkowe oraz śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Łącznie w zdarzeniu udział brały dwa samochody osobowe oraz dwa motocykle. Na czas działań droga była całkowicie zablokowana. Policja wraz z prokuratorem prowadzą śledztwo mające na celu wyjaśnienie wszystkich przyczyn tragedii.

Tekst: Artur Żywociński

Zdjęcia: Andrzej Muszyński, Czytelnik

Chwile grozy

O wyczuwalnym zapachu gazu na ulicy Grudziądzkiej strażaków poinformował przypadkowy przechodzień. W celu zweryfikowania tej informacji na miejsce skierowano jeden zastęp PSP oraz pogotowie gazowe. Sprawdzenie najbliższej okolicy pozwoliło na ustalenie prawdopodobnego miejsca ulatniania się gazu. Ze względu na możliwość wybuchu na miejscę skierowano dodatkowy zastęp ratowników oraz zarządzono ewakuacje mieszkańców z pobliskich budynków. Łącznie ewakuowano 26 osób. Dalsze działania polegały na dokładnym ustaleniu miejsca wycieku oraz odcięcie dopływu gazu. Ustalono, że w jednym z opuszczonych budynków została uszkodzona rura w piwnicy. Prawdopodobnie nieznani sprawcy próbowali wyrwać metalowy element. W akcji udział brały trzy zastępy Państwowej Straży Pożarnej, a działania trwały ponad 1,5 godziny.

Tekst, zdjęcia i wideo: Artur Żywociński

Skuteczna interwencja

Trzy zastępy strażaków walczyły z pożarem szopy przy ulicy Na wzgórzu. Po dojeździe pierwszego wozu bojowego budynek gospodarczy całkowicie był objęty płomieniami. Początkowa sytuacja wyglądała groźnie ze względu na znajdujące się w bezpośrednim sąsiedztwie garaże oraz budynek mieszkalny. Szybka i skuteczna interwencja strażaków pozwoliła uchronić zagrożone mienie. Podczas akcji gaśniczej została znaleziona turystyczna butla gazowa, która natychmiast została schłodzona jednym prądem wody. Dalsza faza akcji gaśniczej polegała na dokładnym przelaniu wodą pogorzeliska oraz sprawdzeniu czy w zgliszczach nie znajdują się ludzkie zwłoki. Na szczęście niko nie znaleziono. Prawdopodobną przyczyną powstania pożaru mogło być celowe podpalenie.

Tekst, zdjęcia i wideo: Artur Żywociński

Niebezpieczny nałóg

Dym wydobywający się z mieszkania na parterze zauważyli mieszkańcy budynku przy ulicy Czerwonego Krzyża. Na pomoc niezwłocznie wyruszyli strażacy wraz z pogotowiem ratunkowym. W ciągu kilku minut na miejscu zjawiły się dwa zastępy z Bydgoskiej “jedynki”. Po szybkim rozpoznaniu stwierdzono, że pożarem objęte jest wyposażenie jednego pomieszczenia w mieszkaniu na parterze. Do działań wkroczyli ratownicy w aparatach ochrony dróg oddechowych. Przy użyciu szybkiego natarcia błyskawicznie ugaszono palącą się kanapę. Równolegle prowadzono również ewakuację pozostałych mieszkańców budynku oraz przystąpiono do udzielania pierwszej pomocy osobom poszkodowanym. Łącznie w wyniku pożaru ranne zostały trzy osoby, które zostały odwiezione do szpitala na obserwację. Jeszcze przed przybyciem strażaków mieszkańcy sami próbowali ugaśić pożar, lecz ze względu na silne zadymienie odstąpili od działań. Prawdopodobną przyczyną wybuchu pożaru był tlący się papieros.

Tekst i zdjęcia: Artur Żywociński

Śmierć na drodze w Osielsku

Na drodze krajowej numer 5 w miejscowości Osielsko w pobliżu stacji paliw doszło do śmiertelnego wypadku z udziałem dwóch samochodów osobowych oraz pieszego. Jadąca w kierunku Bydgoszczy srebrna Toyota prawdopodobnie próbowała uniknąć potrącenia pieszego. Kierowca wykonując gwałtowny skręt zjechał na przeciwległy pas ruchu. Tam srebrny pojazd zderzył się z nadjeżdżającą z przeciwka Skodą. W wyniku zderzenia kierowca oraz pasażer czerwonego pojazdu zostali uwięzieni we wraku pojazdu. Straż Pożarna użyła zestawu narzędzi hydraulicznych do wykonania dostępu do osób poszkodowanych. Do szpitala przetransportowano trzy osoby, kierowcę Toyoty oraz kierowce i pasażera Skody. Ofiarą śmiertelną w wypadku jest pieszy, 57-letni mężczyzna. Gdy na miejscu pojawiły się pierwsze służby ratunkowe mężczyzna nie dawał oznak życia. Przybyły na miejsce lekarz stwierdził zgon. W chwili obecnej nie wiadomo czy mężczyzna zginął w wyniku potrącenia przez Toyotę. Możliwe, że potrącił go inny pojazd. Droga była zablokowana przez ponad 3 godziny. Policja pod nadzorem prokuratora prowadzi dochodzenie mające na celu wyjaśnić przyczyny tragicznego zdarzenia.

Tekst i zdjęcia: Artur Żywociński

[Dodano wideo!] Płonąca stolarnia

Porywisty wiatr dał się we znaki Bydgoskim strażakom. Interweniowali oni miedzy innymi przy licznych pożarach traw oraz poszyć w lesie, lecz nie były to jedyne pożary tego dnia. Późnym wieczorem do Miejskiego Stanowiska Kierowania wpłynęło zgłoszenie o prawdopodobnym pożarze altany w Myślęcinku. Do zdarzenia wyruszyli zawodowcy z JRG 3 i 4 oraz ochotnicy z Dobrcza. Płomienie były już widoczne ze znacznej odległości. Po dojeździe pod wskazany adres okazało się że płonie budynek gospodarczy wypełniony drewnem. Ratownicy przystąpili do budowy linii gaśniczych w obronie pozostałej części budynku oraz w natarciu. Gaszenie pożaru było utrudnione przez porywisty wiatr, który dodatkowo podsycał ogień. Dodatkową przeszkodą w akcji gaśniczej były “suche” hydranty w najbliższej okolicy. Płomienie rozprzestrzeniły się na pozostałą część budynku. W ciągu kilkunastu minut obiekt był całkowicie objęty pożarem. Zadecydowano o podaniu piany ciężkiej na płonące wnętrze budynku. Na miejsce pożaru przybył właściciel obiektu, który poinformował strażaków o znajdujących się w środku baniakach z benzyną oraz butli gazowej. Poinformował również, że płonący budynek gospodarczy był wykorzystywany jako stolarnia. Pożarem objęty był obszar 400m kwadratowych. Działania gaśnicze prowadzono przez 4 godziny. Ogień nie rozprzestrzenił się na sąsiednie budynki, obyło się również bez osób poszkodowanych.

Tekst, zdjęcia i wideo: Artur Żywociński 

[Dodano wideo!] Hektary w ogniu

Wyczerpująca walka z ogniem rozpoczęła się 28 marca o godzinie 16:26. Pożar pojawił się na nieużytkach w pobliżu ulicy Suchej w Bydgoskim Fordonie. Jako pierwsi na miejscu pojawili się strażacy z “dwójki”. Objęty ogniem był obszar między ulicami Traktorzystów, Rejewskiego, Suchej oraz Akademickiej. Sytuacja pożarowa pogarszała się z minuty na minutę. Porywisty wiatr szybko rozprzestrzeniał szalejący ogień. Na miejsce przybywały kolejne zastępy. Problemem dla ratowników był ciężki dojazd do miejsca pożaru oraz kłopoty z zaopatrzeniem wodnym. Przy ulicy Suchej sytuacja wyglądała bardzo poważnie. Ogień zbliżył się tam do budynków mieszkalnych. Szybka akcja okolicznych mieszkańców oraz strażaków w obronie budynków na szczęście przyniosła pozytywne rezultaty. Równie niebezpiecznie było gdy żywioł zbliżył się do ogródków działkowych. Płomienie opanowały pobliskie altanki. W jednej z nich znajdowały się butle gazowe, które pod wpływem wysokiej temperatury eksplodowały. Po około dwóch godzinach sytuacja pożarowa została opanowana. Teraz na ratowników czekało dokładne dogaszenie pogorzeliska. Łącznie w wyniku pożaru spłonęło ponad 20 hektarów poszycia leśnego i traw. Oprócz tego ogień strawił dwie altany działkowe. Straty sięgają ponad 30 tyś. złotych. Z pożarem walczyło 15 zastępów Państwowej jak i Ochotniczej Straży pożarnej z powiatu bydgoskiego oraz toruńskiego. Ze względu na silne zadymienie funkcjonariusze policji na czas działań zablokowali ulicę Fordońską.Akcja gaśnicza trwała ponad 10 godzin.

Tekst, zdjęcia i wideo: Artur Żywociński

 

Hala w płomieniach

O płomieniach wydobywających się z budynku hali przy ulicy Witebskiej strażaków poinformowali okoliczni mieszkańcy. Na miejsce niezwłocznie skierowano trzy zastępy oraz policję. Po dojeździe pierwszego wozu bojowego dowódca zgłosił do dyspozytora MSK, że będzie potrzebował dodatkowe wsparcie do walki z pożarem. Budynek drewniano-murowany kryty eternitem o wymiarach 40m x 15m w ciągu kilku minut był objęty całkowicie pożarem. Do pomocy ratownikom zadysponowano specjalistyczną cysternę z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 3. Pierwsze działania skupione były na obronie budynku mieszkalnego znajdującego się w pobliżu. Bezpośrednie gaszenie rozpoczęto po opanowaniu rozprzestrzeniającego się ognia. Płonący budynek gaszono przy pomocy 6 prądów wody. Straty w wyniku pożaru wyniosły 50 tyś. złotych, a uratowano mienie o wartości 200 tyś. złotych. Łącznie do walki z pożarem skierowano 8 zastępów Państwowej Straży Pożarnej w sile 25 ratowników. Podczas całej akcji gaśniczej zużyto ponad 80 m sześciennych wody.

Tekst, zdjęcia i wideo: Artur Żywociński

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.