"…By inni mogli żyć…"

Najnowsze

[Wideo!] OSP Kruszyn – Gotowi by pomagać!

_dsc0846-kopia

Kruszyn – niewielka wieś położona w powiecie bydgoskim, w gminie sicienko, której liczba ludności nie przekracza nawet 1000 osób. Właśnie w tej niewielkiej miejscowości 15 stycznia 1986 roku powstało coś, co trwa do dziś. Zrzesza dziesiątki ludzi i z dnia na dzień działa coraz prężniej. Ponad 30 lat temu w Kruszynie do życia powołano Ochotniczą Straż Pożarną. Początki nie wyglądały wesoło. Brak remizy, brak podstawowego sprzętu gaśniczego powodował, że do pożarów wyjeżdżano własnymi samochodami, a nawet i ciągnikiem, który ciągnął za sobą na przyczepie zbiornik z wodą. Jednak determinacja członków OSP, ciężka praca w czynie społecznym oraz wyrozumiałość rodzin sprawiły, że dziś przy ul. Strażackiej 5 stoi remiza z prawdziwego zdarzenia. W budynku znajdują się trzy miejsca garażowe oraz zaplecze socjalne dla druhów. W okolicy mieszka 37 wyszkolonych ratowników chętnych do niesienia pomocy, gdy tylko zawyje syrena.

Jedną z ważniejszych dat w historii Ochotniczej Straży Pożarnej w kruszynie jest 22 lipca 2011 roku, wtedy to właśnie jednostka została włączona do Krajowego Systemu Ratowniczo Gasniczego. Oznacza to że posiadany sprzęt oraz wyszkolenie strażaków były na wysokim poziomie. Data ta oznaczała również dla społeczności strażackiej jeszcze jedno – ciągłe doskonalenie i utrzymanie gotowości operacyjnej. Niedługo później rozpoczęły się również starania o pozyskanie nowego wozu bojowego, który zastąpiłby wysłużonego Stara 244, który był niewiele młodszy niż sama jednostka. Po raz kolejny determinacja członków OSP sprawiła, że zamierzony cel został osiągnięty. 16 listopada 2016r na plac jednostki zawitał nowy wóz ratowniczo – gaśniczy marki Volvo FL 280 wyprodukowany przez firmę Bocar. Oba pojazdy gaśnicze posiadają zbliżone wyposażenie do większości pojazdów tego typu w jednostkach Straży Pożarnej. Z racji położenia jednostki w pobliżu Drogi Krajowej nr 10, OSP w Kruszynie wyjeżdża najczęściej do zdarzeń drogowych, których nie brakuje na tej drodze. W skali roku, strażacy interweniują ponad 50 razy.

Serdeczne podziękowania kierujemy na ręce druhów za pomoc w realizacji materiału oraz wspaniałą gorącą atmosferę w tym mroźnym dniu.

Tekst: Maciej Czyżewski

Zdjęcia i film: Artur Żywociński

Pożar samochodu dostawczego w Emilianowie na krajowej 10 (ok. 16:23 16.02.2017)

Około godziny 16:23 na drodze krajowej numer 10, na wysokości wiaduktu w Emilianowie doszło do pożaru samochodu dostawczego. Na miejsce niezwłocznie skierowano ciężki samochód ratowniczo-gaśniczy z JRG SP PSP w Bydgoszczy oraz dwa zastępy z Ochotniczej Straży Pożarnej z Solca Kujawskiego. Po dojeździe do miejsca akcji dowódca potwierdził, że samochód marki Mercedes jest objęty w całości płomieniami. Na płonący pojazd podano środek gaśniczy w postaci piany ciężkiej. Na czas gaszenia Mercedesa zadecydowano o całkowitym zamknięciu drogi. Prawdopodobną przyczyną powstania pożaru była awaria w komorze silnika. Auto dostawcze nie przewoziło żadnego ładunku. Po ugaszeniu płomieni strażacy wprowadzili ruch wahadłowy. Działania na miejscu akcji trwały około 2 godzin.

Tekst i zdjęcia: Artur Żywociński

Pożar samochodu dostawczego przy ulicy Kasztanowej w Bydgoszczy (ok. 2:40, 29.01.2017)

Kolejne tej nocy zgłoszenie wpłynęło do MSK o pożarze samochodu dostawczego przy ulicy Kasztanowej niedaleko skrzyżowania z ulicą Grabową. Do pożaru skierowano dwa samochody ratowniczo-gaśnicze z JRG 1. Po dojeździe zastano cały pojazd objęty płomieniami. Na płonący wrak podano środek gaśniczy w postaci piany ciężkiej. W ciągu kilkunastu minut pożar został opanowany. Na miejsce wezwano policję w celu ustalenia właściciela pojazdu oraz przyczyn powstania ognia. Działania trwały kilkadziesiąt minut.

Tekst i zdjęcia: Artur Żywociński

Mężczyzna wpadł do rzeki Brdy na wysokości mostów Solidarności w Bydgoszczy (ok. 2:10, 29.01.2017)

Dyżurny bydgoskiej Straży Pożarnej otrzymał zgłoszenie o mężczyźnie znajdującym się w rzece Brdzie przy mostach „Solidarności” przy ulicy Focha w Bydgoszczy. Do akcji niezwłocznie skierowano Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Wodno-Nurkowego z JRG 1 oraz pozostałe służby ratownicze. Jako pierwsi na miejscu zjawili się Policjanci, którzy wyciągnęli mężczyznę na brzeg. U poszkodowanego stwierdzono brak czynności życiowych. Policjanci niezwłocznie przystąpili do resuscytacji krążeniowo oddechowej. Przybyli na miejsce ratownicy przejęli akcję reanimacyjną. Przez długi czas mężczyzna był reanimowany w karetce. Decyzją ratowników medycznych poszkodowany w stanie krytycznym bez czynności życiowych został odwieziony do szpitala. Niestety 51 letni mężczyzna nie przeżył. Według naocznych świadków starszy pan prawdopodobnie chciał wejść pod jeden z mostów, potknął się i wpadł do rzeki. Prawdopodobnie była to osoba bezdomna. Policyjne dochodzenie wyjaśni dokładne przyczyny zdarzenia.

Tekst i zdjęcia: Artur Żywociński

Pożar piwnicy przy ulicy Poznańskiej 28 (23:16, 28.01.2017)

Dokładnie 16 minut po godzinie 23, Miejskie Stanowisko Kierowania odebrało zgłoszenie o prawdopodobnym pożarze mieszkania w budynku mieszczącym się na podwórzu kamienicy przy ulicy Poznańskiej 28. Na miejsce niezwłocznie udały się dwa zastępy gaśnicze z JRG 1. Po dotarciu pod wskazany adres okazało się że źródło ognia znajduje się w piwnicy. W całym obiekcie panowało bardzo duże zadymienie. Ratownicy zabezpieczeni w AODO sprawnie uporali się z ogniem na najniższej kondygnacji. Pożarem objęty był zgromadzony w piwnicy opał oraz część wyposażenia. Jeszcze przed przybyciem strażaków mieszkańcy kamienicy opuścili swoje lokale. W celu oddymienia obiektu konieczne było użycie wentylatora osiowego. Dowódca poprosił o zadysponowanie pogotowia gazowego oraz energetycznego w celu sprawdzenia mediów w budynku. Podczas tego zdarzenia nikt nie odniósł obrażeń. Działania na miejscu trwały ponad dwie i pół godziny.

Tekst i zdjęcia: Artur Żywociński

Ćwiczenia JRG 2 Bydgoszcz z ratownictwa lodowego

26 stycznia, strażacy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej numer 2 w bydgoskim Fordonie, w pobliżu Mostu Fordońskiego im. Rudolfa Modrzejewskiego, doskonalili techniki ratownictwa lodowego. Strażacy ubrani w specjalne kombinezony, ćwiczyli poruszanie się po lodzie, wyciąganie poszkodowanego z przerębla oraz ewakuację na brzeg przy użyciu tzw. sań lodowych. Ćwiczenia tego typu pozwalają „na spokojnie” przeanalizować wszystkie możliwe opcje ratunku, zagrożenia czyhające na ratowników oraz doskonalić techniki ratownicze. Wszystko po to, by w przypadku prawdziwej akcji, strażacy byli w pełni gotowi do niesienia pomocy.

Tekst: Maciej Czyżewski
Zdjęcia: Patryk Grochowski

OSP Solec Kujawski – Ćwiczenia z ratownictwa na zamarzniętych akwenach wodnych

W ostatnich tygodniach temperatura powietrza spadała grubo po niżej zera. Silne mrozy spowodowały, że stawy, jeziora oraz mniejsze rzeki pokryły się lodem. Choć wydawać by się mogło, że lód jest gruby, w niektórych miejscach grubość tafli nie przekracza kilku centymetrów. Mimo corocznych apeli służb ratunkowych, sporo ludzi decyduje się na spacery po zamarzniętych akwenach. Niewiele osób wie jednak, jak postępować gdy lód pod nami się załamie, lub gdy jesteśmy tego naocznym świadkiem. Przede wszystkim należny pamiętać by wezwać służby ratunkowe przed rozpoczęciem samodzielnej akcji ratunkowej. Podstawowym błędem popełnianym przez osoby niedoświadczone, chcące ratować człowieka, pod którym załamał się lód, to wchodzenie na taflę na wyprostowanych nogach. W takiej pozycji i my możemy za chwilę potrzebować pomocy. Najbezpieczniej jest położyć się na lodzie i czołgając się, przesuwać się w kierunku osoby poszkodowanej, nie wykonując gwałtownych ruchów. Ważne też jest to, by zaopatrzyć się w coś, co będziemy mogli podać poszkodowanemu w celu wyciągnięcia go z wody. Czasami wystarczy nawet zwykła gruba gałąź, której poszkodowany będzie mógł się chwycić. Gdy już tego dokona, należy powoli, bez gwałtownych ruchów wycofać się na brzeg, ciągnąc poszkodowanego po lodzie. Gdy sami znajdziemy się pod lodem, a nie ma nam kto pomóc, najlepiej jest próbować wyczołgać się na taflę lodu, pozostając w jak najbardziej płaskiej pozycji. Gdy uda nam się wydostać na krawędź dziury, do której wpadliśmy, należy powoli czołgać się w stronę brzegu, cały czas pozostając w pozycji leżącej, tak by ciężar naszego ciała, rozkładał się po jak największej powierzchni lodu.

Druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej w Solcu Kujawskim jak co tydzień w środę spotkali się na ćwiczeniach podnoszących kwalifikacje. Scenariusz, który tym razem był wzięty pod lupę, dotyczył ratowania osób na zamarzniętych akwenach wodnych. Ćwiczenia odbywały się w dwóch etapach. Pierwszy z nich odnosił się do sytuacji gdy ratownicy mają do dyspozycji specjalistyczny sprzęt ratownictwa wodnego taki jak deska lodowa i specjalne suche skafandry. Kilkukrotnie przeprowadzane ćwiczenie pozwoliło na wykorzystanie różnych technik ratowniczych. Drugi etap polegał na wykorzystaniu sprzętu znajdującego się na wyposażeniu samochodu bojowego z wyłączeniem deski lodowej i skafandrów. Przy pomocy rzutki ratowniczej próbowano pomóc osobie znajdującej się w wodzie. Ze względu na brak możliwości wyciągnięcia poszkodowanego (brak mocnego chwytu w dłoniach) zdecydowano na skorzystanie z drabin nasadkowych. Przećwiczone zostały również techniki samo ratowania oraz podejmowania osób poszkodowanych bez sprzętu specjalistycznego. Na zakończenie omówiono kilka podstawowych zagadnień medycznych dotyczących zdarzeń na akwenach wodnych w okresie zimowym.

Tekst: Artur Żywociński, Maciej Czyżewski
Zdjęcia: Artur Żywociński