"…By inni mogli żyć…"

Najnowsze

Przywitanie nowego wozu bojowego w OSP Czarże (21:00, 03.11.2016)

Punktualnie o godzinie 21:00 dnia 3 listopada 2016 roku przed jednostką OSP w Czarżu odbyło się oficjalne przywitanie nowego samochodu ratowniczo-gaśniczego na podwoziu marki Scania. Pojazd został odprowadzony pod budynek remizy przez sąsiadujące jednostki OSP Dąbrowe Chełmińską oraz OSP Unisław (powiat chełmiński). Najnowszy nabytek to średni samochód ratowniczo-gaśniczy (GBA 3/32) na podwoziu Scania P360. Druhowie zorganizowali szpaler pod którym przejechał ich wóz bojowy i nie oszczędzali szampana na poświęcenie swojego auta. Przed jednostką licznie zgromadzili się strażacy, mieszkańcy oraz zaproszeni goście. Pośród ludzi słów zachwytu nie było końca! Podczas wjeżdżania na plac nowej Scanii druhowie przygotowali salut wodny oraz pokaz sztucznych ogni. Jak poprzednio tak i tu ochotnicy nie oszczędzali szampana. Po prezentacji pojazdu przyszła pora na pamiątkowe zdjęcia. Po zakończonej uroczystości wszyscy zostali zaproszeni na drobny poczęstunek przygotowany przez strażaków.

Pojazd zostanie dokładnie opisany i zaprezentowany w innym materiale już niebawem!

Tekst i zdjęcia: Artur Żywociński

Pożar w mieszkaniu przy ulicy Grunwaldzkiej 12A w Bydgoszczy (ok. 22:20, 02.10.2016)

Prawdopodobnie podczas przyrządzania potrawy doszło do pożaru w kuchni w jednym z mieszkań przy ulicy Grunwaldzkiej 12 A w Bydgoszczy. Około 22:20 lokatorzy mieszkania na ósmym piętrze powiadomili strażaków o powstałym pożarze. Na miejsce niezwłocznie udały się dwa zastępy ratowniczo-gaśnicze oraz drabina mechaniczna z JRG 1. Ze wstępnych informacji wynikało, że palą się szafki w pomieszczeniu kuchennym i nikogo nie ma już w mieszkaniu. Po dojeździe na miejsce dowódca potwierdził silne zadymienie na jednej z kondygnacji budynku. Dodatkowo zadysponowano jeden zastęp z JRG 3. Do mieszkania wprowadzono jeden prąd gaśniczy. Przy użyciu niewielkiej ilości wody ugaszono płomienie. Szybkie działania pozwoliły na uniknięcie poważnych strat materialnych. Nie było konieczności ewakuacji mieszkańców bloku. Przy użyciu wentylatora oddymiającego przewietrzono cały budynek. W zdarzeniu nikt nie odniósł obrażeń. Po kilkudziesięciu minutach ratownicy wrócili do bazy.

Tekst i zdjęcia: Artur Żywociński

Rozpylona substancja na klatce schodowej bloku przy ulicy Ludwika Waryńskiego 16 w Bydgoszczy (ok.

O dziwnym zapachu unoszącym się na klatce schodowej bloku przy ulicy Ludwika Waryńskiego 16 w Bydgoszczy poinformował jeden z zaniepokojonych lokatorów. Na miejsce niezwłocznie skierowano jeden zastęp strażaków z JRG 1. Po dotarciu na miejsce dowódca akcji potwierdził informacje o niezidentyfikowanej substancji rozpylonej na klatce schodowej. Podjęto natychmiastową decyzję o ewakuacji mieszkańców. Dodatkowo do pomocy skierowano kolejny zastęp z JRG 1 oraz po kilku minutach również jeden zastęp z JRG Szkoły Podoficerskiej PSP. Cała klatka schodowa została sprawdzona przy użyciu specjalnych detektorów gazowych. Specjalistyczne urządzenia wykryły niewielkie stężenie niebezpiecznej substancji w powietrzu. Na miejsce poproszono Zespół Ratownictwa Medycznego oraz Pogotowie Gazowe. Łącznie ewakuowano 17 osób, a 7 z nich zostało przebadanych przez lekarza z pogotowia. Nikt nie wymagał przewiezienia do szpitala. Specjaliści z gazowni nie stwierdzili rozszczelnienia instalacji gazowej. Dodatkowo na miejsce przybył oficer operacyjny KM PSP w Bydgoszczy mł. bryg. mgr inż. Sławomir Reszkowski. Po przewietrzeniu mieszkań i klatki schodowej, mieszkańcy mogli powrócić do swoich lokali. Prawdopodobnie ktoś rozpylił gaz pieprzowy w budynku. Na miejscu działania prowadziły trzy zastępy oraz jeden pojazd operacyjny.

Tekst i zdjęcia: Artur Żywociński

Dachowanie i pożar samochodu przy ulicy Akademickiej w Bydgoszczy (ok. 17:05, 01.11.2016)`

Kilka minut po godzinie 17 przy ulicy Akademickiej w bydgoskim Fordonie doszło do wypadku z udziałem samochodu osobowego. Renault kierowany przez kobietę przejechał przez trawnik i skosił drzewko. Rozpędzony pojazd następnie przejechał przez chodnik, zjechał z niewielkiej skarpy i wpadł między drzewa przewracając się na prawy bok. Przewrócone auto uległo zapaleniu. Jako pierwszy ruszył na ratunek Pan Łukasz Łada, kierowca bydgoskiego MZK z 10 letnim stażem. Przejeżdżając obok miejsca zdarzenia zatrzymał swój autobus i ruszył z gaśnicą w kierunku palącego się samochodu. Do pomocy przyłączył się również inny przejeżdżający tą drogą kierowca. Wspólnymi siłami obaj Panowie ugasili komorę silnika. Na miejscu błyskawicznie zjawiły się służby ratunkowe. Kobieta znajdowała się w pojeździe. Strażacy pomogli poszkodowanej odpiąć pasy bezpieczeństwa i wydostać się na zewnątrz. Po przeprowadzonych oględzinach przez policjantów z WRD, ratownicy wycięli powalone drzewo i ustawili pojazd na kołach. Poszkodowaną kobietę przewieziono na obserwację do szpitala. Prawdopodobną przyczyną zdarzenia było niedostosowanie prędkości do panujących warunków atmosferycznych. Dokładną przyczynę ustali policyjne dochodzenie. Na miejscu działania prowadziły dwa zastępy z JRG 2.

Na szczególną uwagę zasługuje postawa świadków zdarzenia, którzy bez wahania ruszyli z pomocą. Mamy nadzieję, że podobne zachowania będzie można zauważyć u wielu kierowców. Gratulujemy Miejskim Zakładom Komunikacyjnym w Bydgoszczy takiego pracownika jak Pan Łukasz.

Tekst i zdjęcia: Artur Żywociński

Pożar na terenie budowy przy ulicy Gajowej 76 w Bydgoszczy (ok. 20:40, 31-10-2016)

Stróż pilnujący placu budowy przy ulicy Gajowej 76 zauważył ogień na parterze w jednym z budynków. Na miejsce niezwłocznie skierowano dwa zastępy gaśnicze z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej numer 1. Po dojeździe dowódca potwierdził silne zadymienie w całym budynku. Po odnalezieniu otwartych drzwi do obiektu wkroczyli ratownicy zabezpieczeni w aparaty ochrony dróg oddechowych. W ciągu kilku minut zlokalizowano źródło ognia. W celu przewietrzenia całego budynku użyto przenośnego wentylatora oddymiającego. Niewielki pożar wybuchł w wyniku zaniedbania ludzkiego. Jeden z pracowników umieścił niewielkie radio na rozgrzanej farelce. Radioodbiornik uległ przegrzaniu, a następnie uległ zapaleniu. Ogień objął również farelkę oraz plastikowy przedłużacz. Spalone wyroby z tworzyw sztucznych wytworzyły spore ilości szkodliwego dymu. Pożar zgasł samoczynnie w wyniku braku tlenu w obiekcie. Resztki spalonych elementów przelano niewielką ilością wody. Po kilkudziesięciu minutach strażacy wrócili do koszar.

Tekst i zdjęcia: Artur Żywociński

Śmiertelny pożar mieszkania przy ulicy Gałczyńskiego 12 w Bydgoszczy (ok 22:15, 28-10-2016)

Kilkanaście minut po godzinie 22 Miejskie Stanowisko Kierowania odebrało zgłoszenie o pożarze mieszkania w bloku przy ulicy Gałczyńskiego 12 w Bydgoszczy. Ze wstępnych informacji wynikało, że z mieszkania na parterze wydobywa się ogień, a w środku mogą znajdować się uwięzione osoby. Niezwłocznie zadysponowano na miejsce trzy zastępy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej numer 1. Osoba zgłaszająca zauważyła, że w jednym z okien znajduje się mężczyzna. Pan Tomasz niezwłocznie podbiegł do okna i wyciągnął ma zewnątrz poszkodowanego i ułożył go na trawniku w pozycji bezpiecznej. Z drugiej strony mieszkania próbowała pomóc sąsiadka, która została poparzona przez szalejący ogień. Po przybyciu ratowników na miejsce z okien mieszkania wydobywały się języki ognia sięgające do pierwszego piętra. Strażacy niezwłocznie przystąpili do zbudowania linii gaśniczej od strony klatki schodowej oraz przy użyciu szybkiego natarcia zgaszono największe płomienie wychodzące przez okno z drugiej strony. Z klatki ewakuowało się około 10 osób. Przed blok wyciągnięto lokatora płonącego mieszkania. Jeszcze przed przybyciem pierwszego Zespołu Ratownictwa Medycznego pierwszej pomocy poszkodowanym udzielali strażacy. Po ugaszeniu płomieni przystąpiono do sprawdzenia wszystkich pomieszczeń oraz wyrzuceniu przez okno tlących się elementów wyposażenia. Równocześnie na zewnątrz budynku ratownicy wraz z policjantami walczyli o życie wyciągniętego mężczyzny. Prowadzona reanimacja nie przyniosła efektów. Przybyły na miejsce lekarz stwierdził zgon około 50 letniego lokatora. Drugi mężczyzna oraz sąsiadka zostali odwiezieni do szpitala. Na miejscu zjawił się również oficer operacyjny Komendy Miejskiej PSP w Bydgoszczy. Pożar prawdopodobnie rozpoczął się w kuchni i przeniósł na pozostałe pomieszczenia. Dokładne przyczyny ustali policyjne dochodzenie. W akcji udział wzięło 5 zastępów PSP.

Tekst i zdjęcia: Artur Żywociński

Duży pożar restauracji Gazdówka w Żołędowie koło Bydgoszczy (08.04, 22.03.2016)

Miejskie Stanowisko Kierowania w Bydgoszczy odebrało zgłoszenie od obsługi restauracji Gazdówka o pożarze sadzy w kominie. Decyzją oficera na miejsce zadysponowano jeden zastęp gaśniczy z JRG 1. Kolejne zgłoszenia wpływające pod numer alarmowy dotyczyły już pożaru dachu w karczmie. Niezwłocznie zadysponowano drabinę mechaniczną oraz ciężki samochód gaśniczy z JRG 1. Po dojeździe pierwszego wozu bojowego dowódca potwierdził, że na dachu widoczne są płomienie i poprosił o zadysponowanie większych sił i środków. Obsługa lokalu sama ewakuowała się w bezpieczne miejsce przed przybyciem strażaków. W pierwszej fazie akcji przystąpiono do gaszenia w natarciu. Szybki rozwój pożaru zmusił ratowników do zmiany założeń taktycznych.

Od tej pory główne działania polegały na obronie sąsiadującego budynku SPA połączonego murowanym korytarzem z karczmą. Na miejsce w między czasie dotarły kolejne wozy bojowe wraz z cysterną i drabiną mechaniczną z JRG 3. Dowodzenie akcją przejął komendant miejski st. bryg. mgr inż. Wojciech Gmurczyk. W przeciągu kilkudziesięciu minut cała drewniana konstrukcja stała już w ogniu. W celu zapewnienia odpowiedniej ilości środków gaśniczych do pomocy skierowano trzy ciężkie samochody gaśnicze z powiatu świeckiego. Po ugaszeniu największych płomieni przystąpiono do dokładnego sprawdzenia pozostałości budynku i dogaszeniu wszystkich zarzewi ognia.

Podczas działań rozżarzone cząstki materiału palnego tzw „ognie lotne” wpadły przez uchylone okno do wozu bojowego OSP Dobrcz. Dzięki czujności kierowcy udało się zapobiec spaleniu wnętrza kabiny jednego z pojazdów. Przy pomocy kurtki ugasił on niewielki pożar fotela. Wszystkie działania ratowniczo-gaśnicze trwały ponad 12 godzin. W akcji udział wzięły łącznie 23 zastępy zarówno PSP jak i OSP. Prawdopodobną przyczyną powstania pożaru był pożar sadzy w kominie i nieszczelność w przewodzie kominowym. Dokładne przyczyny zbada policyjne dochodzenie. Dzięki staraniom ratowników uratowano mienie o wartości ponad 5 milionów złotych. Właściciel obiektu ocenił straty na około 6 milionów złotych. Podczas pożaru ruch na krajowej 5 był utrudniony. Jak udało nam się ustalić właściciele planują odbudowę spalonej karczmy.

Tekst, zdjęcia i wideo: Artur Żywociński